"(Studio/oświetlenie studyjne) sprawia, że zdjęcie staje się zagadką (...). Coś tu nie gra w tym świecie? Co tu się dzieje? Czy to jest prawdziwe? Czy też sztuczne? Dodaje surrealizmu. To mój świat ze snu. To moja krucjata, bo mam już serdecznie dość wielu lat głupiej (...) fotografii realistycznie pokazującej ludzi, realistycznych krajobrazów, realistycznych ludzi z lasu, realistycznego czegokolwiek." - Erwin Olaf
![]() |
| Erwin Olaf, Hope |
Tym cytatem z wypowiedzi Olafa dla magazynu "The F Stop" zaczynam drugą część opowieści o pracy holenderskiego fotografa. Na potrzeby tego artykułu postanowiłem wcielić się w rolę detektywa. Skoro mamy zbadać fotograficzny warsztat jednego z ciekawszych artystów, należy zrobić to dogłębnie. Nie ma tu miejsca na spekulacje. Jakie są cele? Przedmiotem sprawy jest jeden z najciekawszych zestawów Erwina Olafa - "Hope", czyli "Nadzieja". Powstał on tuż po serii "Royal Blood", którą opisałem w poprzednim artykule.

